Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Na kolejowym szlaku Olsztyn - Olsztynek

2011-12-02 14:40:15 (ost. akt: 2011-12-09 11:09:56)
Bartąg: Pan Ryszard i graffiti na ścianie jego domu

Bartąg: Pan Ryszard i graffiti na ścianie jego domu

Autor zdjęcia: Władysław Katarzyński

Bartąg, Stawiguda, Gągławki, Gryźliny - dawnej były to ważne przystanki na kolejowym szlaku z Olsztyna w kierunku Warszawy. Dziś na tych zapomnianych stacyjkach czasami stają jeszcze pociągi, ale to już nie ten klimat, co niegdyś.

Zapraszamy na przejażdżkę trasą wzdłuż linii kolejowej z Olsztyna do Olsztynka. Niegdyś kursowały tędy pociągi jeden za drugim. Na każdej stacji kolejowej, obsługiwanej przez dyżurnego ruchu, była kasa i poczekalnia. Obok mieszkali pracownicy kolei. Dzisiaj kolej oszczędza, ale części budynków sprzedać nie chce.

Grafitti w Bartągu


Przystanek kolejowy w Bartągu gm. Stawiguda. Przed wojną była tu cegielnia, cegła była wożona pociągami do Olsztyna i dalej. Pociągi nadal zatrzymują się w Bartągu, ale nie ma ich już tyle, co kiedyś. Ryszard Lipski, mieszkaniec budynku kolejowego przy stacji, pozuje do zdjęcia przy grafitti na ścianie swojego domu. Przyjechali kiedyś tacy z Zielonej Góry, ekipa graficiarzy, zaproponowali, że mu ścianę pokryją malunkiem, na którym centralną postacią będzie koń. — Nawet to się ludziom podoba — mówi. — Nie jest szaro. On sam pracował kiedyś w olsztyńskiej lokomotywowni. Dokonywał bieżących przeglądów kotłów i innych części parowozów. — A były to czasy, kiedy tylko parowe lokomotywy ciągnęły przejeżdżające przez Bartąg składy — wspomina pan Ryszard. — Gdzie ja taką ostatnio widziałem? Chyba w Olsztynie, na bocznicy. Służyła do ogrzewania jakiegoś baraku niedaleko lokomotywowni. Pan Ryszard, pytany, czy mu pociągi nie przeszkadzały, kiedy tak przejeżdżały obok jego domu przy torach wyznaje, że z czasem się przyzwyczaił. Tylko wstrząsy trochę nadwyrężyły mury budynku. — Kolej wtedy pomagała w remontach, teraz już nie, bo pieniędzy jej brakuje — opowiada. — A sprzedać budynku mi nie chce!

Na stacji Breżniew


Stacja kolejowa w Gągławkach. Prawie pełny wypas: nastawnia, poczekalnia, dwa perony. Kasy brak. Stacja ma swoją historię. To tutaj zatrzymywały się salonki z pierwszym sekretarzem KPZR Leonidem Breżniewem, który przyjeżdżał do pobliskiego Łańska na polowania. Stąd funkcjonująca do dzisiaj wśród starych kolejarzy i mieszkańców Gągławek nazwa: Stacja Breżniew. Dyżurna ruchu Irena Żółtowska, którą zastaję przy sprzątaniu liści, jest zbyt młoda, żeby to pamiętać. Zamiast tego opowiada, że dzisiaj już nie musi wychodzić z lizakiem, tylko oczekuje na pociąg w oknie, a pociąg odprawia kierownik składu. Do obowiązków dyżurnej należy zamykanie szlabanu, ale także sprzątanie peronów i wiele innych czynności. — Nie możemy za długo rozmawiać — kończy. — Za dwadzieścia minut będzie tu pośpieszny do Olsztyna. Już jest w Olsztynku. Na przystanku kolejowym w Stawigudzie ekipa budowlana odgradza od peronu siatką mieszkania socjalne rodziny z Miodówka. — Muszą być odgrodzone, ponieważ mieszczą się w budynku należącym do kolei — wyjaśnia jeden z pracowników. I dodaje, że chciałby tak mieszkać, jak ci z gminnych budynków socjalnych, powstałych na bazie obiektów przejętych od kolei. Nic im tu nie brakuje. Łazienka, ubikacja, obszerna kuchnia, kontener.

Był tu Karol Wojtyła


W Gryźlinach emerytowane kolejarskie małżeństwo przygotowuje się do zimy. Państwo Helena i Antoni Dryl pokazują budynek, w którym mieszkają. Zacieki na ścianach, dach do poprawienia. — Był taki jeden pan z mieszkaniówki kolejowej — opowiadają. — Obejrzał to wszystko i nic nie powiedział. A na przystanku wisi kartka, żeby sprzątać teren przyległy do budynku. Stacja Olsztynek. Do tutejszej poczekalni w 1957 roku wstąpił Karol Wojtyła, przyszły papież, kiedy przerwał rejs kajakowy. Wezwał go arcybiskup, żeby wręczyć nominację na biskupa. Głaz pamiątkowy poświęcony Karolowi Wojtyle stoi naprzeciwko dworca kolejowego.
W poczekalni siedzi jedna osoba. Są tu kasy i ładna płaskorzeźba na ścianie przedstawiająca rycerza Jagiełły. W tym samym budynku mieści się sklep z różnymi towarami. Zagospodarowane są też, bynajmniej nie na cele kolejowe, sąsiednie budynki przy ulicy Jana Pawła II. — Ludzie teraz mniej pociągami jeżdżą — stwierdza pan Jan, który wybiera się do Warszawy do syna. — Mają samochody, albo korzystają z autobusów lub busików. Przyjdą takie czasy, kiedy kolej dojdzie do wniosku, że w takim Olsztynku nie opłaca się nawet pociągom zatrzymywać. Ale ja już, proszę pana, tego nie dożyję.

Na mapie oznaczyliśmy miejsca, o których piszemy w artykule.




Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.
Zobacz w naszej bazie

Przewodniki lokalne

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Redakcja do Bikera #467594 | 212.160.*.* 6 gru 2011 13:48

    Zapraszamy do współpracy, podeślij nam te zdjęcia, o których piszesz - możesz łatwo samodzielnie utworzyć galerię na stronie mojemazury.pl. Po naszej moderacji zostanie opublikowana. W razie potrzeby dorobimy tekst i mapkę trasy.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Miłośnik_Koleji #466270 | 83.13.*.* 5 gru 2011 12:47

      Bardzo ciekawy artykuł wg mnie. Szkoda tylko, iż autor umieścił/zrobił tak mało zdjęć- do tego słabej jakości. Smuci również brak zdjęć z Olsztynka... Warto dodać, że po drodze jest sporo innych ciekawych rzeczy... Nie tylko na dworcach. Pozdrawiam.

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

      Polecamy