Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

W Reszlu na Warmii płonął ostatni stos

2017-05-16 09:08:41 (ost. akt: 2017-05-15 12:09:49)
czarownica na stosie

W Europie najwięcej procesów o czary miało miejsce pomiędzy XV a XVII wiekiem. Okres największych prześladowań przypadł na lata 1570–1630

Autor zdjęcia: wikipedia

W Europie czarownice płonęły na stosach 300 lat. Ostatni miał zapłonąć w Reszlu na Warmii w wieku — aż trudno uwierzyć — „pary i elektryczności”. Tyle że Barbary Zdunk, wbrew temu jak się to przedstawia, nigdy o czary nie oskarżono.

O reszelskiej „czarownicy” zrobiło się głośno w 2011 roku, kiedy Elżbieta Radziszewska, była pełnomocniczka rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, zaapelowała do władz miasta o wycofanie widowiska pokazującego spalenie jej na stosie. Tak świętowano Dni Reszla. Mimo interwencji pani minister, inscenizacja się odbyła.

Barbara Zdunk, bo tak nazywała się domniemana wiedźma, to najprawdopodobniej ostatnia w Europie osoba spalona na stosie. Wcześniej, z litości, miała być przez kata uduszona.
A wszystko za sprawą nieszczęśliwej miłości.
Barbara Zdunk, matka dwójki dzieci, w okolice Reszla przybyła najprawdopodobniej jesienią 1807 z ukochanym parobkiem. Była córką pastucha, a pochodziła ze wsi Żydowo w powiecie bartoszyckim.
Wiemy o niej, że dom opuściła już w wieku 9 lat. Nie miała żadnego wykształcenia. W wieku 17 lat wyszła za żołnierza o nazwisku Zdunk. To małżeństwo nie trwało długo — po 6 tygodniach Zdunk porzucił żonę. Ta najmowała się jako służba na wsiach. Kolejna jej miłość, o której wiemy, to pastuch Jakub Auster. Pochodził ze wsi Lauda pod Lidzbarkiem, a dla Barbary Zdunk stał przyczyna największych nieszczęść.
Kobieta miała wtedy 38 lat, Jakub Auster — 22. Kochankowie zamieszkali w chacie w lesie. Sielanka nie trwała długo, bo młody mężczyzna zamiast w niewielkiej wsi Pleśno wolał szukać szczęścia w pobliskim Reszlu, a właściwie w Wólce Ryńskiej, oddalonej od centrum miasta o 1,5 km.
Według dr. Jerzego Sikorskiego, historyka z Olsztyna, nie było to niczym niezwykłym — robotnicy często zmieniali miejsce zamieszkania w poszukiwaniu pracy.
W Reszlu, a w zasadzie na jego odległych przedmieściach, bo — jak podaje historyk — nikt nie pozwoliłby zamieszkać pastuchowi w murach miasta, Barbara odwiedziła Jakuba pięciokrotnie. Za ostatnim razem miała krzyczeć: „Żeby ci to na złe nie wyszło!”. To najpewniej słyszeli sąsiedzi.
W pożarze, który wybuchł w nocy z 16 na 17 września 1807 roku, zginął mężczyzna (ale nie Jakub) i 4-letnie dziecko. Winna? Barbara Zdunk.
Jak mówi dr Sikorski, pewnego dnia przed północą zakradła się do chałupy Austera i podłożyła ogień pod strzechą, w miejscu, gdzie spał. Możemy się domyślać, że dom, który zajmował pastuch, jak wiele innych w tamtym czasie, był jednoizbowy
— Obawiała się, że Auster nie będzie jej wierny. Musiała szaleć z zazdrości — uważa historyk.
Już kolejnego dnia burmistrz Niecki nakazał odnalezienie kobiety. Szukać nie trzeba było daleko.
— Barbara wróciła do swojego leśnego domu w Pleśnie. Jak czytamy w przekazach dr. Georga Lühra, reszelskiego nauczyciela gimnazjalnego w międzywojniu, związano jej ręce, sprowadzono do miasta wraz z dziećmi i osadzono w zamku przy wartowni. Po tygodniu dzieci odesłano do wsi Grzęda, gdzie zaopiekowano się nimi aż do dorosłości.
Zdunk miała spędzić w więzieniu 4 lata. Przesłuchiwano ją w miejscu pożaru. 13 listopada 1807 udało jej się nawet zbiec, ale następnego dnia została złapana w Klewnie, 2,5 km dalej. Po wszystkim miała się rozchorować. Niektóre przekazy mówią, że być może cierpiała na lekki stopień upośledzenia intelektualnego. Tego jednak nie można potwierdzić.
Wkrótce Barbarze przyznano obrońcę — sędziego Willicha. Chcąc uchronić oskarżoną od śmierci, miał on prosić o karę dożywocia. Rozprawa, którą uzupełniono zeznaniami świadków, odbyła się dopiero 22 września 1809 r. w Królewcu, choć podaje się też, że już rok wcześniej władze pruskie wydały na Barbarę wyrok śmierci. Jakub Auster nie zjawił się na rozprawie. Datę wykonania wyroku wyznaczono na 29 lipca 1811 r.
Trudno sobie wyobrazić katusze więzionej przez lata Barbary. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że podczas pobytu w więzieniu miała urodzić jeszcze dwoje dzieci, o czym pisał m.in. Władysław Ogrodziński. Także Paweł Jasienica twierdził, że to prawdopodobne, aby za zgodą skorumpowanych strażników mieszczanie gwałcili więzioną kobietę. Wątpliwości się mnożą.

Ostatecznie Barbarę stracono 21 sierpnia 1811 r. Stos ustawiono na wzgórzu szubienicznym obok Reszla, w drodze do miejscowości Korsze. Georg Lühr podaje, że Zdunk przywiązano do dębowego pala długim łańcuchem, a stos podpalono z kilku stron jednocześnie. Inni historycy podają, że przed podpaleniem kat z litości miał udusić kobietę. Barbara miała 42 lata.

W aktach procesu zapisano: „Gdy drewno do pewnego stopnia spłonęło, ujrzano czaszkę i szkielet ludzki uwięziony łańcuchem! Także te kości w końcu ogień począł trawić”. Wszystko działo się na oczach zebranych na wzgórzu mieszkańców Reszla. Dębowy pal jeszcze kilka lat stał na wzgórzu. Ku przestrodze.
Być może spacerujące tam reszelanki pokazywały dzieciom to miejsce i groziły palcem. Nasuwa się pytanie, dlaczego Barbarę, winną śmierci dwóch osób, ale jednak tragiczną i na wskroś nieszczęśliwą postać, skazano na tak okrutny wyrok? Przecież kara śmierci przez spalenie na stosie w zasadzie nie funkcjonowała w ówczesnym sądownictwie.
Według dr. Sikorskiego decydujący w tym wypadku mógł być motyw zemsty. Skoro ktoś spłonął przez Barbarę, niech i ona spłonie. Oko za oko...
W historycznych przekazach nigdzie nie pojawia się oskarżenie o czary. To wymysł współczesnych.
— Legenda miejska — ocenia Artur Galicki, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Reszlu, organizator widowisk plenerowych nawiązujących do śmierci Barbary Zdunk.
Ten wątek wykorzystano jednak do promocji miasta. Na plakatach z corocznej Reszeliady można znaleźć hasło „warmińskie Salem”, zaś sama Barbara funkcjonuje niemal wyłącznie jako „ostatnia czarownica”.
O Barbarze Zdunk Polska usłyszała w 2011 roku za sprawą wspomnianej interwencji minister Radziszewskiej. Dyrektor Galicki nie sądzi, żeby inscenizacja była rzeczywistym pretekstem.
— To tak jakby ktoś był urażony, że podczas inscenizacji bitwy pod Grunwaldem uderzono kogoś mieczem. W naszym widowisku nie ma agresji, jest metafizyczna opowieść o dawnych losach ludzi — przekonuje — W rzeczywistości byliśmy tylko pretekstem, aby zrobić akcję polityczną. Była to dla nas największa kampania promocyjna, jaką tylko mogliśmy wymarzyć. Frekwencja podczas Reszeliady zawsze jest spora, ale wtedy przeszła najśmielsze oczekiwania — dodaje.
Mieszkanka Reszla, z którą rozmawiamy, o Barbarze Zdunk mówi: „nasza czarownica”.
— Lubimy o niej pamiętać. Nawet jeśli nie z perspektywy skazania nieszczęśliwej kobiety, to dlatego, że miasto trawiły groźne pożary, a mimo to nadal trwamy — opowiada. — Kiedy byłam dzieckiem koleżanka na placu zabaw postraszyła mnie Barbarą Zdunk. W dziecięcej wersji nie było mowy o sądach. Była wiedźma, która rzuciła klątwę i do dzisiaj straszy na zamku. Reszel ma więc swojego ducha, który ma całkiem dobre powody, żeby nas nawiedzać — dodaje.
W miejscu, gdzie ponad 200 lat temu zginęła Barbara Zdunk, do dzisiaj zostawia się kwiaty.
— Nie wiem, na ile mają one obłaskawić czarownicę — tłumaczy mieszkanka Reszla — a na ile jest to po prostu dbałość o krzyże i kapliczki, ale mówi się, że strzeżonego Pan Bóg strzeże, prawda?
W pożarze w 1807 r. spłonęło 6 chałup. Jakubowi Austerowi nic się nie stało.
Hanna Łozowska
Autorka jest dziennikarką Gazety Olsztyńskiej




Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.
Zobacz w naszej bazie
  • Zamek w Reszlu

    Zamek w Reszlu

    Reszelski zamek góruje nad Reszlem i jest główną atrakcją turystyczną miasteczka. Budować...

Przewodnik lokalny

Zobacz także

  • Zamek w Reszlu

    Zamek w Reszlu

    Budować reszelski zamek zaczęto w 1350 roku, skończono w 1401. W latach 1806-1807 w czasie dwóch...

  • Zamek w Kętrzynie

    Zamek w Kętrzynie

    Zamek zbudowany w II połowie XIV wieku. Spalony w 1945 roku przez żołnierzy sowieckich. Odbudowany...

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Polecamy