Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Bracia Turowscy Warmię nosili w sercach

2017-05-04 11:49:22 (ost. akt: 2017-05-04 11:45:23)
Rodzina Turowskich, lata 60. XX wieku, Tomaszkowo

Rodzina Turowskich, lata 60. XX wieku, Tomaszkowo

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

Pierwsza szkoła po wojnie na południowej Warmii została otwarta w Tomaszkowie 72 lata temu. Początki były trudne: dzieci pisały rylcem na tabliczkach. Kierownikiem był Paweł Turowski. O nim i jego bracie Edwardzie pisze dr Jan Chłosta.

W końcu XIX wieku rodzice Pawła (1892-1978) i Edwarda (1904-1972) Turowskich osiedlili się w Tomaszkowie. Karolina i Józef byli rodowitymi Warmiakami. Za posag i oszczędzone z ciesielki pieniądze kupili gospodarstwo.
Paweł był najstarszym, a Edward ósmym z czternaściorga rodzeństwa Turowskich. Obaj, podobnie jak ich bracia, chętnie słuchali opowieści dziadka Józefa, który trudnił się krawiectwem i bywał w świecie.
Paweł przejął gospodarstwo po ojcu i stał się kronikarzem podolsztyńskiego Tomaszkowa.
W latach 70. przeprowadziłem z nim wiele rozmów, wymieniłem także kilka listów. Paweł Turowskijest autorem wspomnień „Sto siedemdziesiąt trzy lata walki o mowę polską jednej wsi warmińskiej”. Opisał tam dzieje wsi nad Jeziorem Wulpińskim i swoją pracę nad zachowaniem polskiej kultury, urządzane wieczory pieśni i wspólne czytanie prasy i książek. W latach międzywojennych brał udział w pracy Związków Polaków w Niemczech, uczestniczył w pamiętnych kongresie Polaków w Berlinie (6 marca 1938 roku), na którym uchwalono pięć prawd Polaków.

Edward miał zostać duchownym. Takie było życzenie rodziców. Stało się jednak inaczej. Chłopiec wybrał zawód nauczycielski. Po ukończeniu miejscowej szkoły ludowej był słuchaczem trzeciego kursu dla pomocniczych sił nauczycielskich z Warmii w 1920 roku w Olsztynie. Temu kursowi nadano profil szkoły średniej, chociaż w rzeczywistości nią nie była.
W Daszowie ukończył pięć klas gimnazjum klasycznego. Potem przeniósł się do Seminarium Nauczycielskiego w Działdowie, które ukończył w maju 1927 roku. W czasie nauki utrzymywał kontakty z Warmią. Potwierdził to m. in. artykułem, zamieszczonym w 1926 roku w dwutygodniku „Życie Młodzieży” na temat nauki języka polskiego i samokształcenia. Roczną praktykę nauczycielską odbył w Hartowcu pod Działdowem, gdzie potem przez wiele lat nauczał inny Warmiak Józef Wydorski.

W kwietniu 1928 roku Turowski rozpoczął pracę w Polsko-Katolickim Towarzystwie Szkolnym na Warmię i z Franciszkiem Barczem oraz Marią Zientarówną podjął się organizacji szkół na południowej Warmii. Zbierał podpisy rodziców, którzy chcieli, aby ich dzieci chodziły do polskich szkół.
Po wydaniu ordynacji dla szkół mniejszościowych w Niemczech w 1928 roku, dzięki zabiegom posła Jana Baczewskiego, zdołano 10 kwietnia 1929 roku otworzyć pierwsze cztery szkoły w Gietrzwałdzie, Nowej Kaletce, Chaberkowie i Unieszewie.

W Nowej Kaletce nauczycielem został Edward Turowski. Miał tam najwięcej uczniów, bo aż 46. We wspomnieniach zanotował: W Nowej Kaletce otwarcie szkoły nastąpiło 10 kwietnia 1929 roku. Wszystkie zapisane do szkoły dzieci w liczbie 46 zebrały się tego dnia w przedszkolu polskim. Każde dziecko miało kwiatek, chociaż sztuczny, bo to jeszcze zimno było. Z przedszkola dzieci przeszły w pochodzie razem z rodzicami do naszej klasy w szkole niemieckiej. Tam ślicznie przemówił sołtys Kuhn. Z radością powitał on otwarcie polskiej szkoły, mówił o gehennie dzieci polskich w Niemczech, wspominał czasy Kulturkampfu. Zwrócił się również do dzieci i rodziców, aby nie opuścili polskiej szkoły i nauczyciela.

Jakiś czas nauczanie odbywało się nawet w budynku szkoły niemieckiej, z czasem stało się niemożliwe. Turowski nawiązał bezpośredni kontakt z rodzicami, zapraszał ich na zebrania do szkoły, urządzał uroczystości choinkowe dla dzieci i organizował pomoc miejscowym Warmiakom po spaleniu kilku domostw w sierpniu 1931 roku.
W październiku 1932 roku Edwarda Turowskiego przeniesiono do szkoły polskiej w Giławach. Miał tam wielu przeciwników. Postępował zgodnie z obowiązującym w Niemczech prawem, ale miejscowi Niemcy wciąż szukali zatargu z polskim nauczycielem, aby obarczyć go winą za powstałe konflikty i zadrażnienia. Wydawało się, że z tych nieporozumień wychodził obronną ręką. Ale 24 grudnia 1935 roku doręczono mu zakaz wykonywania zawodu nauczycielskiego w Prusach Wschodnich
Natychmiast cofam panu prawo nauczania, gdyż swoim zachowaniem w poważnym stopniu przyczynił się pan do tworzenia atmosfery napięcia i niepokoju we wsi— napisał nadprezydent rejencji.

Jeszcze przez pewien czas prowadził zajęcia z młodzieżą pozaszkolną w Lesznie i Gietrzwałdzie, potem został przeniesiony do pracy na Śląsk Opolski do Jamielnicy, wreszcie od 1937 roku polskie władze szkolne skierowały go do pracy z Polonią w Bremie.
W momencie wybuchu wojny przebywał w domu rodzinnym w Tomaszkowie, co nieco zdezorientowało władze hitlerowskie. Aresztowano go 10 września. Od 28 września 1939 roku do 28 marca 1940 roku był więźniem obozu koncentracyjnego Sachsenhausen.
Po zwolnieniu z obozu, jako obywatel Rzeszy został wcielony do Wehrmachtu. Przebywał na frontach: na Bałkanach, potem w Norwegii. Tam doczekał upadku III Rzeszy. Bezpośrednio po wojnie w obozie polskim prowadził kursy dokształcające.
Kiedy w grudniu 1945 roku Edward powrócił do Tomaszkowa, jego brat już od kilku miesięcy prowadził polską szkołę. Był tu sołtysem i kierownikiem szkoły, choć do pracy w szkole nie miał żadnego przygotowania.

Otwarcie szkoły w Tomaszkowie nastąpiło 20 kwietnia 1945 roku. Była to pierwsza polska szkoła na południowej Warmii otwarta po wojnie. Paweł Turowski posługiwał się przedwojennymi elementarzami toruńskimi, odnalezionymi gdzieś na strychu i numerami „Małego Polaka w Niemczech”, redagowanymi przez Jana Boenigka, także urodzonego w Tomaszkowie. Osobliwa to była szkoła: bez podręczników i zeszytów. Dzieci pisały rylcem na przedwojennych tabliczkach.
Z początkiem 1946 roku już Edward Turowski próbował tej szkole nadawać kształt bardziej zbliżony do normalności. Sam brał udział w różnego rodzaju kursach dla nauczycieli. Organizował też zajęcia z młodzieżą pozaszkolną, tworzył bibliotekę, namówił młodzież do przygotowania amatorskich przedstawień teatralnych.
Bracia Turowscy brali udział w tworzeniu ruchu ludowego. Nie zwracali uwagi, czy ten ruch był politycznie samodzielny, czy sterowany przez komunistów. Z ramienia Stronnictwa Ludowego Edward wszedł do Powiatowego Komitetu Narodowościowego, angażował się w pracę Gminnej Spółdzielczości „Samopomoc Chłopska”, 13 VII 1952 roku wszedł do władz wojewódzkich tego stronnictwa, a we wrześniu tego samego roku został posłem na Sejm PRL.
Paweł Turowski zaś nadal gospodarzył na ojcowiźnie. Interesował się przeszłością Warmii. Mniej niż Edward angażował się w życie publiczne, bardziej potwierdzał na zewnątrz swój związek z Kościołem, był aktywnym członkiem rady parafialnej w Bartągu.
Napisał opracowanie, obejmujące dzieje tej jednej z najstarszych na południowej Warmii parafii. Został też radnym Gromadzkiej Rady Narodowej w Dorotowie. Protestował m.in. na ostatniej sesji 30 grudnia 1959 roku, gdy zakomunikowano postanowienie wyższych władz o likwidacji gromadzkiego urzędu i przyłączeniu Tomaszkowa do gromady Bartąg, a z początkiem 1973 roku do powstałej gminy Stawiguda.
Edward Turowski jest patronem ulicy na olsztyńskich Nagórkach.
Jan Chłosta
Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.
Zobacz w naszej bazie
  • Wulpińskie

    Jezioro Wulpińskie

    Jezioro składa się z dwóch zbiorników: wschodniego (kształtem zbliżonego do koła) i zachodniego (wydłużonego ze...

Przewodniki lokalne

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Polecamy