Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Olsztyn: Wspomnienie o Ryszardzie Knosale

2017-02-15 14:13:05 (ost. akt: 2017-02-15 14:14:56)
Olsztyn: Wspomnienie o Ryszardzie Knosale

Autor zdjęcia: Ze zbiorów Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie

Ryszard Knosała nie pochodził z Olsztyna, nie był też Warmiakiem. Urodził się 21 lutego 1907 roku w Żelaznej pod Opolem. Do Olsztyna przybył w sierpniu 1934 roku, aby uczyć w Polsko-Katolickiej Szkole Prywatnej w Chaberkowie w obecnej gminie Purda.

Miał za sobą seminarium nauczycielskie w Tarnowskich Górach, naukę w Instytucie Pedagogicznym w Katowicach, pracę nauczyciela w Piekarach Śląskich i referenta kulturalno-oświatowego Konsulatu RP w Lipsku.

Harcerstwo, szkoła i świetlica


Od grudnia 1935 roku był nieoficjalnym komendantem Hufca Wschodniopruskiego (potem Warmińskiego) Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech. Inicjował zloty młodzieży zuchowej i harcerskiej, wygłaszał pogadanki. Miał obywatelstwo polskie, co przy podejmowaniu obowiązków pozalekcyjnych mogło spowodować odebranie mu przez władze niemiecka praw nauczania w Prusach Wschodnich. A jednak w samym Chaberkowie utworzył dwie drużyny harcerskie im. Feliksa Nowowiejskiego. W krótkim czasie zdołał powiększyć liczbę uczniów szkoły do 16. Utworzył tu też świetlicę, w której gromadziła się młodzież pozaszkolna. Polscy nauczyciele na Warmii wybrali go na przewodniczącego oddziału Warmińskiego Towarzystwa Nauczycieli Polskich w Niemczech.

Obozowa droga


W Chaberkowie Ryszard Knosała uczył do 24 października 1938 roku. W 1936 roku zastępował równocześnie nauczyciela szkoły polskiej w Nowej Kaletce Pawła Trzcińskiego. Następnie objął polską szkołę w Olsztynie, gdzie wcześniej pracowała jego żona Władysława ze Styp-Rekowskich. Ich ślub odbył się 19 kwietnia 1938 r. w Berlinie.
1 września 1939 roku został aresztowany. Jego obozowa droga wiodła przez Hohenbruch, Działdowo do Dachau, gdzie jako tłumacz, prowadzący kartoteki więźniów i rozdzielający pocztę, dał dowody niezwykłego poświęcenia i ofiarności. Był zwyczajnym więźniem z numerem 3756, ale przez swoje czyny stał się wielokrotnym bohaterem.

Patriota wzorowy i bezkompromisowy


Świadectwa o jego postawie dali współwięźniowie: dr Władysław Gębik, profesor Teodor Musiał, Juliusz Malewski, księża biskupi: Kazimierz Majdański i Ignacy Jeż, który w liście do mnie 7 XII 2006 roku napisał: „Po przejściu na blok księży nr 30, a potem 28, po pierwszych tygodniach podjętej pracy, oswoiwszy się trochę z warunkami, w których wypadło mi się znaleźć, spotkałem wielu kolegów i znajomych, doznałem wspaniałej opieki dobrych ludzi. Jednym z nich był pan Ryszard Knosała. […] Został w naszej pamięci jako człowiek ze wszech miar prawy, wspaniały, pod każdym względem szlachetny i bez reszty uczciwy. Patriota wzorowy i bezkompromisowy”.

Więzień w objęciach człowieka z Wehrmachtu


W 1943 r. udający się z Włoch na urlop do Żelaznej brat Ryszarda, Franciszek jako żołnierz Wehrmachtu, postanowił go odwiedzić w Dachau. Nie wiedział, czym jest niemiecki obóz koncentracyjny. Licząc na okazyjny samochód zmierzał pieszo w stronę Dachau. Usiadł w przydrożnym rowie. A wtedy zatrzymał się samochód, podążający w stronę miasteczka. Na skrzyni znajdowało się kilka osób ubranych w pasiaki, a z szoferki wyskoczył tak samo ubrany mężczyzna, w którym Franciszek rozpoznał brata. Padli sobie w objęcia: człowiek w pasiaku z tym w mundurze Wehrmachtu. Mogli ze sobą być tylko pięć minut. Ryszard jako tłumacz udawał się z Francuzami na rozprawę sądową do Dachau. Ryszard prosił o przekazanie pozdrowień rodzicom i ostrzegł brata, aby nigdy już nie próbował go tutaj odwiedzić.

Nie mógł żyć, bo za dużo wiedział


Ryszard Knosała nie doczekał wyzwolenia. W pierwszych dniach lutego 1945 roku w obozie w Dachau rzekomo wybuchła epidemia tyfusu plamistego. Zmuszono Ryszarda do zaszczepienia. Zmarł 6 lutego 1945 roku.
Nie pozwolono mu dalej żyć, bo za dużo wiedział. Zaaplikowano mu rzekomo zastrzyk przeciwko tyfusowi, a jak sądzili więźniowie, był to zastrzyk śmiercionośny. Jego prochy zostały najpierw przechowane na plebani w Dachau, następnie współwięźniowie przekazali je żonie Władysławie w Olsztynie.

Drugi pogrzeb w Olsztynie


Tutaj 2 listopada 1946 roku odbył się drugi pogrzeb Ryszarda Knosały. Jego prochy złożono do wspólnej mogiły na cmentarzu parafialnym dzisiejszej współkatedry wraz ze zwłokami zamordowanych w Hohenbruch Sewerynem Pieniężnym, Janem Mazą i Leonem Włodarczakiem, a w maju 1978 roku prochy przeniesiono na cmentarz komunalny przy ulicy Poprzecznej.

Ma ulice w Olsztynie i w Dachau


Nikt nie zna dokładnej liczby więźniów, których ocalił. Był zwyczajnym więźniem z numerem 3756, ale przez swoje czyny stał się wielokrotnym bohaterem.
Na bocznej ścianie holu sądu w Dachau znajduje się tablica w języku niemieckim z napisem: „Ryszardowi Knosale. Pamięci wielkiego człowieka i doskonałego tłumacza, rozumiejącego swój zawód. Pracownicy Sądu Grodzkiego w Dachau, marzec 1945”.
Ryszard Knosała ma swoje ulice w Olsztynie i Dachau, jest też patronem SP 1 w Olsztynie.
Jan Chłosta
Autor jest doktorem nauk humanistycznych, publicystą, krytykiem literackim, autorem kilku książek i ponad 500 artykułów publicystycznych i naukowych o tematyce regionalnej.

Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.
Zobacz w naszej bazie

Przewodniki lokalne

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Polecamy