Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Grzęda: Bielik wśród ludzi, czyli jak ratowano narodowy symbol

2016-10-26 12:09:13 (ost. akt: 2016-11-02 10:49:01)
To rzadka okazja, aby przyjrzeć się bielikowi z bliska

To rzadka okazja, aby przyjrzeć się bielikowi z bliska

Autor zdjęcia: Andrzej Grabowski

W pobliżu Grzędy w gm. Bisztynek znaleziono osłabionego bielika. Ptak ławo dał się złapać. Zaopiekowali się nim mieszkańcy. Ptak trafił do ptasiej kliniki w Bukwałdzie pod Olsztynem. Niestety nie przeżył.

Bielik to w pewnym sensie nasz narodowy ptak. Dość powszechnie jest błędnie uważany za orła, podczas gdy faktycznie należy on do innej podrodziny jastrzębiowatych – do myszołowów. Przyjmuje się jednak, że to właśnie ten gatunek jest uwidoczniony w godle polskim, chociaż do tego zaszczytu może pretendować jeszcze kilka innych pokrewnych gatunków. Dodajmy, że Polska jest trzecim w Europie krajem co do liczby gniazdujących osobników tego gatunku (po Norwegii i Rosji). W naszym kraju spotykany jest głównie na zachodzie i północy. Najliczniej występuje na Pomorzu Zachodnim, głównie w lasach na wyspie Wolin (Woliński Park Narodowy). Drugim co do liczebności obszarem jego występowania jest północno-wschodnia Polska (Pojezierze Olsztyńskie, Mrągowskie i Iławskie oraz Równina Mazurska i Kraina Wielkich Jezior Mazurskich).

Potężnego drapieżnego ptaka znalazł na polu jeden z mieszkańców Grzędy. Nie wiedział co z nim zrobić i jak mu pomóc, więc zwrócił się do znajomego, pana Zdzisława Porydzaja z Bisztynka. Ten zaopiekował się ptakiem, powiadomił fundację Albatros w Bukwałdzie i urzędników miejskich w Bisztynku.

- Opiekowałem się nim, nakarmiłem mięsem. Początkowo nie chciał jeść trzeba było mu te kawałki mięsa podawać - mówi tymczasowy opiekun ptaka Zdzisław Porydzaj. - Nie wiemy co mu się stało. Jego skrzydła wyglądają na zdrowe, bo od czasu do czasu je rozkładał i wzlatywał. Myślę, że uderzył w locie o przewody linii energetycznej.

Ptak natychmiast stał się obiektem zainteresowania całej okolicy. Zamieszkał tymczasowo w garażu pana Zdzisława, usytuowanym tuż przy Szkole Podstawowej w Grzędzie.

- Była to doskonała okazja, aby nasze dzieci z bliska mogły zobaczyć nasz symbol narodowy. Dlatego w garażu pana Zdzisława odbyła się specjalna lekcja na temat naszych symboli narodowych - mówi dyrektorka szkoły Ewa Dańko.

Czy to na pewno nasz symbol narodowy? Zapytaliśmy ornitologa Marka Bebłota co to za ptak. Natychmiast odparł, że "to nasz piękny, polski bielik". Bieliki nie są orłami, ale wielu badaczy twierdzi, że w polskim godle nie widnieje wcale orzeł, tylko bielik.

Bielik trafił już do ptasiej kliniki, prowadzonej w Bukwałdzie pod Olsztynem przez fundację Albatros. Zawiózł go tam wiceburmistrz Bisztynka Włodzimierz Mońka.

Po wstępnym zbadaniu okazało się, że ptak nie ma widocznych uszkodzeń.

- Jest wychudzony, prawdopodobnie już dość długo nie latał i przebywał na ziemi. Pani, która go badała stwierdziła też, że ma jakieś pasożyty. Według jej oceny ptak ma 3 lata. Zostanie w klinice, będzie dokarmiony i leczony. Rokowania są dobre - relacjonował nam z Bukwałdu wiceburmistrz Mońka. - Gmina Bisztynek sfinansuje kwotą 250 złotych konieczne badanie rentgenowskie ptaka - dodał Włodzimierz Mońka.
Nie był to pierwszy przypadek, kiedy ludzie uratowali bielika przed niechybną śmiercią. Podobną akcję przeprowadzono m.in. w ubiegłym roku w Elblągu.
Niestety, bielika nie udało się jednak uratować. Zdechł po kilku dniach pobytu w klinice.
Andrzej Grabowski

Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Edek #2111566 | 85.202.*.* 12 lis 2016 21:47

    Ptaki tego typu nie powinny być trzymane w zamknięciu,ale na wolności ,podać pokarm i zostawić zwierzaka w spokoju,dla nich spotkanie człowieka,zamknięcie i zmuszanie go do jedzenia to szok i zdychają z przerażenia,albo ci,którzy mają ratować wolą uspić zwierzaka ,aby mieć spokój.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Polecamy