Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Olsztyński szlak rowerowy: Tęczowy Las - Leśniczówka Zazdrość - Zerwany most na Łynie - Ruś - Tęczowy Las

2016-04-26 13:21:06 (ost. akt: 2016-04-26 13:18:14)
Za tymi drzewami wije się Łyna

Za tymi drzewami wije się Łyna

Autor zdjęcia: Igor Hrywna

To miejsce chciałem zobaczyć już dawno, ale jakoś brakowało czasu. W końcu udało się. Zobaczyłem zerwany most na Łynie.

Właściwie to pierwotnie chciałem pojechać do położonych między Jonkowem i Świątkami Skolit. I zobaczyć tam pewien żeliwny krzyż. Po drodze rozmyśliłem się jednak i zawróciłem. Dłużej czekał bowiem na mnie zerwany most na Łynie, leżący niedaleko nieistniejącej już osady Sójka. Można do niego dojechać od strony Rusi lub leśniczówki Zazdrość. Wybrałem drugi wariant. Cała trasa liczy około 20 kilometrów,

























1. Ulica Smerfów - Leśniczówka Zazdrość - Zerwany most na Łynie.
Startujemy spod myjni przy ulicy Smerfów. Przed nami około 9 kilometrów drogi do zerwanego mostu. Jedziemy droga leśną, biegnącą po lewej stronie drogi do Butryn.Głównie lasem, trochę wyrębem. Dojeżdżamy do leśnego parkingu. Dalej musimy jechać asfaltem, bo ktoś zapomniał pozbierać ze ścieżki ścięte gałęzie.

1.1. Mijamy Leśniczówkę Zazdrość, a potem pierwszy skręt w prawo (leśny parking). Jedziemy jeszcze ze 100 metrów i skręcamy w prawo, przy słupku "Do punktu czerpania wody"


1.2. Jedziemy dalej piaszczystą droga. Momentami trzeba poprowadzić rower. Trzymamy się cały czas głównej drogi, aż dojedziemy do rozjazdu, przy którym stoi słupek z napisem "Dojazd pożarowy 9". Tutaj skręcamy w prawo.



1.3. Za chwilę dojeżdżamy do wielkiego drzewa, które stoi po lewej stronie drogi. Skręcamy przy nim w lewo i za 50 metrów, na rozjeżdzie znowu w lewo.

1.4. Ta ścieżka doprowadzi nas do zerwanego mostu. Trasa jest fajna, ale po drodze trzeba przenieść rower przez kilka zwalonych drzew. Początkowo jedziemy brzegiem równym z Łyną. Po chwili jednak musimy mocno popedałować i wspiąć się w górę. Momentami brzegi Łyny mają dobre 50 metrów wysokości. Docieramy do mostu, który powstał w 1846 roku. Łączył niestniejąca już leśną osadę Soyka (Sójka) z Rusią. Uległ zniszczeniu w latach osiemdziesiątcyh XX wieku(?)






























2. Zerwany most na Łynie - Ruś - Bartąg -Tęczowy Las. Trasa liczy około 11 kilometrów
Chciałem jeszcze pojechać tą ścieżką, w strone Jełgunia, ale jakoś mi się odechciało. Wróciłem więc z powrotem do drzewa i skręciłem w lewo.

Po jakiś 500 metrach dojchałem do plaży w Rusi. Stamtąd przez pojechałem do Bartąga. Przy rondzie podprowadziłem rower przy drodze przy krzyżu. I jeziorną,Przyrodniczą i Grabową wyjechałem przy Intermarche.







Igor Hrywna



Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.
Zobacz w naszej bazie
  • Rowerowa obwodnica Olsztyna (13): Smerfów - Zazdrość - Zerwany most na Łynie - Ruś - Bartąg -Tęczowy Las

    Szlak liczy około 20 kilometrów. Wiedzie głównie szutrami.

  • Bartąg

    Jezioro Bartąg

    Jezioro położone około 1 km na południe od granic m. Olsztyna. Brzegi przeważnie wysokie, łagodnie wzniesione, miejscami...

  • Kielarskie

    Jezioro Kielarskie

    Jezioro płytkie, typu stawowego, położone w odległości ok. 8 km na południe od Olsztyna, na granicy dużego kompleksu...

Przewodniki lokalne

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Grzechu #2036448 | 83.9.*.* 30 lip 2016 00:06

    To jest raczej spalony most, a nie zerwany. Dawno to było i po pożarze nie ma śladu, a po moście pozostały przyczółki.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. anna #1986329 | 82.139.*.* 3 maj 2016 18:46

    Świetna propozycja wycieczki. Dziękujemy za pomysł i mile spędzony 3 maja :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. E.. #1984600 | 88.156.*.* 29 kwi 2016 22:24

    Prawdziwe miejsce mocy ;) Trzeba być naprawdę odizolowanym by tego nie dotknąć. Tylko leszcz nie pojedzie nad Gawlik czy Jełguń. Całość z niemocy..

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Jaa #1982753 | 88.156.*.* 27 kwi 2016 11:49

    Może pierw ktoś by się zają kleszczami i zaczoł pryskać jakąś chemie. Nawet w parku miejskim czają się a to dopiero wiosna...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Polecamy