Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Trzewiki na mieczu, czyli pruskie ślady na Warmii i Mazurach

2015-07-29 07:59:24 (ost. akt: 2015-07-28 13:55:49)
Kacper Martyka, archeolog z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie z urną z grobu ciałopalnego

Kacper Martyka, archeolog z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie z urną z grobu ciałopalnego

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Olsztyńscy archeolodzy zbadali pod Jerzwałdem na północnym brzegu jeziora Jeziorak unikatowe znalezisko. Nigdy przedtem na terenie pruskim, poza portem Truso, nie odkryto takiego nagromadzenia zabytków. Jest ich blisko tysiąc. Pochodzą z wczesnego średniowiecza.

Najbardziej frapujące są wczesnośredniowieczne trzewiki. Nie jest to jednak, jak można sądzić, obuwie.
Wykopalsko spod Jerzwałdu— To dolne okucie pochwy miecza — tłumaczy Kacper Martyka, archeolog z Muzeum Warmii i Mazur. — Dodatkową wartością jest to, że znalezione przez nas trzewiki noszą ślady wpływów różnych kręgów kulturowych — bałtyjskiego, skandynawskiego i słowiańskiego, i to prawdopodobnie południowego, z Bałkanów. Trzewik, który oglądamy, mógł być wykonany przez Kurów.


Osadę pod Jerzwałdem odkryli wiosną 2014 roku członkowie Towarzystwa Miłośników Ziemi Suskiej, którzy poszukiwali XIX- i XX-wiecznych pamiątek regionalnych.
— Trafili natomiast na niezwykłe nagromadzenie zabytków wczesnego średniowiecza — opowiada Martyka. — Poinformowali nas i wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Archeolog pokazuje nam niektóre z zabytków. Oprócz trzewika jest to urna z grobu ciałopalnego. W naczyniu tym przechowywano kości i popioły. Znalezisko pod Jerzwałdem pochodzi z X i XI wieku oraz z wieku XIV i XV.

Świat prusko-słowiański z akcentami skandynawskimi


Na 15 hektarach, jak mówi Martyka, odkryto bardzo wiele przedmiotów związanych z handlem, m.in. fragmenty arabskich i zachodnioeuropejskich monet. Razem z trzewikami są dowodem, że prowadzono tam handel na dużą skalę. Zdaniem archeologa odkryta osada prawdopodobnie znajdowała się na szlaku handlowym prowadzącym do Truso, portu i handlowej pruskiej osady u ujścia Wisły.
— W średniowieczu tylko tędy można było przejść suchą stopą — opowiada Martyka. — W promieniu 50 kilometrów rozciągały się jeziora i bagna. Tutaj jest naturalne przejście między trzema jeziorami.
Kto używał trzewików i urny? — Trudno określić — odpowiada archeolog. — Ceramika sugeruje, że mamy do czynienia z Prusami. Ale mówimy o terenie pogranicza świata pruskiego i świata słowiańskiego, w dodatku z silnymi akcentami skandynawskimi. Nie można wykluczyć sytuacji, że mieszkańcami tej osady byli różni ludzie, podobnie jak to miało miejsce w Truso. Choć wydaje się, że dominujący był etnos pruski.

Krzyżacy nie mordowali Prusów


Przez wiele lat w polskich szkołach uczono nas, że Krzyżacy wymordowali wszystkich Prusów na początku swych podbojów. Czy tak było rzeczywiście?
— W średniowieczu ludzkie życie było cenne — tłumaczy Kacper Martyka. — Bo to liczba zdolnych do pracy stanowiła o zamożności i zagospodarowaniu ziem. Dlatego Krzyżacy nie mordowali wszystkich Prusów. Bo kto karczowałby puszczę i orał pola? Cały czas ściągali na swoje ziemie osadników. Oczywiście, podczas podbojów niszczono klasę dominującą w społeczeństwie i zastępowano ją swoją. Likwidowano też buntowników. Chodziło jednak przede wszystkim o to, by pozostawić jak najwięcej ludzi.

Ostroga, czyli znak na drodze


Wykopaliska spod Jerzwałdu Historia osady pod Jerzwałdem nie skończyła się we wczesnym średniowieczu. W XIV i XV wieku biegła tędy uczęszczana droga. — Świadczy o tym znaleziona tam ostroga z bolcem gwiaździstym — opowiada Martyka, pokazując nam pokryte grubą warstwą rdzy półkole. — Podobnych fragmentów ostróg znaleźliśmy kilkanaście wraz z bardzo dużą liczbą przedmiotów, związanych z końskim rzędem. Razem z fragmentami podków są to dziesiątki przedmiotów. Poźnośredniowieczna droga miała od 5 do 8 metrów szerokości. Nie różniła się od dzisiejszej drogi leśnej.

Archeolog podkreśla, że stanowisko pod Jerzwałdem jest jednak wyjątkowe. Po pierwsze ze względu na to, co odkryto.
— Poza Truso na terenie pruskim nie odkryto na takim obszarze takiego nagromadzenia przedmiotów służących do handlu — tłumaczy. — Po drugie wyjątkowe jest też to, że osada leży dokładnie na trasie północ-południe w stosunku do Truso. Jest ponadto odcięta wałami, które przegradzają jedyną możliwą wówczas drogę. Wszystko to wskazuje na to, że szlak był kontrolowany.

Co dalej, czyli projekt się rozrasta


— Dotychczasowe badania mają na celu zweryfikowanie, z jakim rodzajem stanowiska mamy do czynienie i czego jeszcze możemy się spodziewać — odpowiada Martyka. — Będziemy się starać o sfinansowanie dużo większego projektu badań, o większym zasięgu terytorialnym. Razem z Towarzystwem Miłośników Ziemi Suskiej planujemy odnalezienie szlaku handlowego. Zakładamy, że prowadził z północy na południe.
W badaniach archeologów z Muzeum Warmii i Mazur wspomógł m.in. olsztyński oddział Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich oraz wolontariusze z TMZS.
Ewa Mazgal
Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.
Zobacz w naszej bazie
  • Jeziorak

    Jezioro Jeziorak

    Piąte co do wielkości i najdłuższe jezioro Polski. Jeziorak leży na zachodnich krańcach województwa warmińsko-mazurskiego,...

Przewodnik lokalny

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Osis #1944053 | 79.186.*.* 1 mar 2016 22:00

    To nieważne, że ile km do Warmii - ważne, że katolickiej i polskiej. Wszędzie to Prusy i Prusowie. Cokolwiek by Polacy nie robili - to zawsze będą Prusy. A wszystko co dotyczy Prusów to kłamstwa, kłamstwa i kłamstwa - polskie kłamstwa. Bo trzeba uzasadnić jakoś "polskość" tych ziem, które nigdy polskimi nie były. A krzyżacy ? Przez 6 lat siedzieli na drzewie pod Toruniem i bali się z niego zejść. Potem co bitwa to dostawali od Prusów łupnia: Rządz, Podkarwis, Fiugajki itd. - za każdym razem już nie było z kim walczyć, bośmy ich wycinali w pień. Dopiero zjednoczone siły europejskie (takie ówczesne NATO - pod nazwą krucjaty katolickiej) przez 50 lat dało radę Prusom. No cóż trudno walczyć z NATO. Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa - czyli uzasadnianie polskiego udziału w Jałty podziale Europy.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. E2rd #1786720 | 178.43.*.* 31 lip 2015 22:39

    Jerzwałd to Pojezierze Iławskie. Do granicy z Warmią, czyli do Pasłęki jest ponad 40 km a do granicy z Mazurami ok 20 km. Przydało by się odrobinę precyzji w nazewnictwie lub zerkniecie do mapy przed upublicznieniem tekstu.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)