Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Nikielkowo. Dwugarbna Marysia czuje wiosnę

2015-03-23 13:22:45 (ost. akt: 2015-03-23 13:18:34)
Wielbłądzica Marysia pozbywa się zimowego futra

Wielbłądzica Marysia pozbywa się zimowego futra

Autor zdjęcia: Władysław Katarzyński

Wielbłądzica pozbywa się zimowego futra. Zebu harcują na podwórku. Lada chwila z torby kangurzycy wyjrzy na świat jej młode. Ptaki rozpoczęły zaloty. W wiejskim zoo w Nikielkowie czuć już wiosnę.

Marysia pojawiła się w zwierzyńcu w Nikielkowie, który prowadzą Henryk i Wiesława Prokopowiczowie, w grudniu 2013 roku. Wielbłądzica jest jednym z blisko setki zwierząt, jakie tu mieszkają.
— Zaczęliśmy ją pokazywać wiosną. Wśród wycieczek wzbudziła sensację! — śmieje się pan Henryk. — Niektórzy przepowiadali, że zimy nie przetrzyma, jak przyjdą większe mrozy. Ta rasa wielbłąda wytrzymuje i minus 40, więc nie mieliśmy obaw.

Marysia i Szecherezada


Rodzice pana Henryka pochodzą z Wileńszczyzny. Po wojnie osiedlili się pod Bartoszycami. W gospodarstwie mieli wiele zwierząt. Pomysł pracy w zoo towarzyszył panu Henrykowi od dziecka.
— Kiedy wydoroślałem, nie zostałem jednak pracownikiem zoo, tylko rolnikiem — opowiada pan Henryk. — A jak się ożeniłem, kupiłem gospodarstwo i 17 hektarów ziemi w Nikielkowie. Na pomysł założenia prywatnego zwierzyńca wpadłem osiem lat temu. Zwierzęta, jakie tu mieszkają, nie zaznały wolności. Urodziły się w zoo lub zostały zakupione na giełdzie.
Wielbłądzica, która w warunkach naturalnych zamieszkuje Mongolię i Chiny, kosztowała pana Henryka 25 tysięcy złotych. Imię Marysia dała jej starsza z córek.
Wielbłądzica jakby usłyszała te słowa, wychodzi ostrożnie z obory, szuka u pana chleba. Uwielbia suchy chleb. Jej przyjacielem jest miniaturowy kuc szetlandzki imieniem Szecherezada.
W grudniu ubiegłego roku Marysia zaliczyła debiut w Olsztynie.
— Stała sobie w szopce bożonarodzeniowej — opowiada pan Henryk. — Nie bała się niczego, cierpliwie pozowała do fotografii.

Harce na łące


Marysia, która zjadła już chleb, podąża za swoim przyjacielem. Wielbłądzica przebiega przez uchyloną bramę ogrodzenia oddzielającego gospodarstwo od rozległych pastwisk i wybiega na pole. Nie przypomina wielbłądów, które podążają dostojnie w karawanach na pustyni. Nie przypuszczałem, że biega tak szybko.
— O, jak linieje! — pokazuje pan Henryk fruwające wokół kłaki futra. — To skutek ciepłej pogody.
Za chwilę na podwórku pojawiają się zebu, bydło, które hodują Masajowie. A po nich lamy. Są szybkie, nie zdołałem ich policzyć.
— Niech pan zobaczy, jakie to całe towarzystwo jest rozbrykane! — śmieje się pani Wiesława. — Po prostu wiosna!
Wiosnę czują również ptaki egzotyczne. Wydają odgłosy towarzyszące zalotom. Samiec strusia emu "dudni". Wśród zebu jest młode narodzone na początku zimy ubiegłego roku. Też harcuje. Cztery miesiące ma kangurek z gatunku Benetta. Wchodzimy do zagrody, aby obejrzeć parkę tych zwierząt. Młode siedzi na razie w torbie matki i chociaż jest ciekawe świata, na nasz widok błyskawicznie się chowa. Wyskoczy za 2 miesiące.
Państwo Prokopowiczowie opowiadają, że utrzymanie tego zwierzyńca sporo ich kosztuje. Szczególnie zimą, kiedy na pastwiskach nie ma jeszcze trawy. A tu trzeba ponadto dodawać do paszy witaminy i granulaty i opłacić opiekę weterynaryjną.
— Zimę nasze zwierzęta przeżyły w dobrej kondycji! — opowiada właściciel zoo z Nikielowa. — Wycieczki, głównie szkolne, zaczniemy przyjmować dopiero w maju.
Władysław Katarzyński

Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.
Zobacz w naszej bazie
  • Wadąg

    Jezioro Wadąg

    Jezioro rynnowe położone ok. 6 kom na północny wschód od Olsztyna. Zbiornik o rozwiniętej linii brzegowej, urozmaicone...

Przewodnik lokalny

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Polecamy