Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Jezioro Pajtuńskie, czyli Barabaszowe

2014-05-09 13:05:01 (ost. akt: 2014-05-09 13:10:53)
Tak jak kiedyś - mostki z bali nad kanałami, zwanymi "torfakami"

Tak jak kiedyś - mostki z bali nad kanałami, zwanymi "torfakami"

Autor zdjęcia: Andrzej Grabowski

Jezioro Pajtuńskie jest dla mnie od zawsze jeziorem Barabaszowym. Barabaszowe, bo w pobliżu mieszkał Warmiak Franz Barabasz. Był właścicielem lasu i samego jeziora. Jego posesja, jako jedna z nielicznych, jest do dziś zamieszkała.

Jezioro położone jest w środku lasu, w pobliżu Pajtun i Prejłowa. Nie jest specjalnie okazałe, za to spokojnie można wybrać się tam na ryby: łup w postaci płotki, okonia, szczupaka czy węgorza jest wielce prawdopodobny.
Z tym jeziorem mam wspomnienia beztroskiego, jakże ciekawego dzieciństwa. Przyjeżdżałem tu często do dziadka Bronisława, który pochodził z Wileńszczyzny, a osiadł w Prejłowie po II wojnie światowej. Po jego domu, stodole, oborze i chlewni zostały szczątkowe ruiny...
Niesiony sentymentem do lat dzieciństwa i znanych mi miejsc postanowiłem tam pojechać. Kiedy wracałem, na pamiątkę z dawnego siedliska zabrałem jedną z cegieł zrujnowanego domu.

Kwitną bzy i wiśnie
W ogrodzie, zakrzaczonym i zachwaszczonym, wciąż rosną drzewa owocowe, które pamiętam jeszcze z lat 70. ubiegłego wieku. Jest grusza, są jabłonie, są kwitnące bzy i wiśnie. W pobliżu dwa "bagna". Na jednym z nich zimą uczyłem się jeździć na łyżwach. Pu budynkach pozostały porośnięte mchem fundamenty i zapadliska dawnych piwnic oraz „sklepu”, czyli ziemnej spiżarni, wykopanej głęboko dla utrzymania stałej temperatury.

Siedliska najbliższych sąsiadów, Kuklana i Sosnowskiego, to też dziś jedynie kępy krzaków i górujących nad nimi starych drzew, pamiętających na pewno swych dawnych gospodarzy. Obaj z rodzinami wyjechali do Niemiec w latach 70. Dziadek później od nich wyprowadził się do Szczytna. Jedyne, które jest wciąż zamieszkałe, to dawne siedlisko Franza Barabasza.

Zatrzęsienie jagód


Franza Barabasza trochę się baliśmy. Miał na twarzy rozległą, zniekształcająca twarz bliznę. Od kozackiej szabli. Franz dostał cięcie tą bronią w 1914 roku.
Nie byłem nad jeziorem Barabaszowym od kilkudziesięciu lat, ale trafiłem tam bez trudu. Do jeziora, już w lesie, prowadzą kanały zwane kiedyś "torfakami".
Poza kanałami każdy wędrowiec zauważy prostokątne zapadliska porośnięte mchami i krzaczkami, po dawnych wyrobiskach torfu. Straszono nas opowieściami o topiących się w nich, nieuważnych zbieraczach jagód lub żurawin. Te "torfaki" są rzeczywiście niebezpieczne. Łatwo się w nie zapaść. Las okalający Barabaszowe jest podmokły i trzeba uważać, by nie wdepnąć w grunt nasiąkający natychmiast wodą. Najlepiej pójść starą lecz nadal widoczną leśną drogą, usypaną powyżej kanałów i zaopatrzoną w mostki z drewnianych drągów.
Teren jest podmokły i dlatego porośnięty jest dywanem krzewów jagody czarnej, czy - jak mówią inni - borówki leśnej. Nie znam innego miejsca, gdzie jagody są w takiej obfitości. Równie obficie rosła tam też kiedyś żurawina.

Zdradliwe dno jeziora


Jezioro Barabaszowe jest płytkie, ale to tylko pozory. Jego dno to ruchome pozostałości torfu. Nie polecam kąpieli w czystych, choć zbrunatniałych od rozkładającego się torfu wodach jeziora. Łatwo ugrzęznąć. Jest to jednak raj dla wędkarzy. Złapać tu można szczupaka, okonia, płoć a nawet węgorza.

Nad brzegiem wróciły wspomnienia. Tu, w "torfaku" wypływającym z jeziora, stała zacumowana dziadkowa tratwa. Tu po raz pierwszy złapałem płotkę na podarowaną przez dziadka bambusową wędkę. Nad "torfakiem" ktoś znowu zbudował identyczne jak kiedyś kładki z drewnianych bali. Kłody leżą też nad brzegiem Barabaszowego, aby można było usiąść z wędką i cierpliwie czekać na branie.

Prawie nic się nie zmieniło. Część drzew jest tylko jakby większa. No i w kanale nie ma dziadkowej tratwy. Domu dziadka też nie ma. Trudno jednak nie uciekać wspomnieniami do takich miejsc jeśli wychowałem się wśród takich widoków jakie przedstawiam na zdjęciach.
Andrzej Grabowski

Zobacz zdjęcia z pobliskiego warmińskiego Prejłowa:


Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@naszawarmia.pl.
Zobacz w naszej bazie

Przewodniki lokalne

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Polecamy